Jestem …

… to początek jednego z ćwiczeń, które zadaję m.in. podczas warsztatów.
Moje „ofiary” otrzymują niemal pustą kartkę z siedmioma punktami:

– Jestem ………..
– Jestem ………..
– Jestem ………..
– Jestem ………..
– Jestem ………..
– Jestem ………..
– Jestem ………..
(oczywiście wykropkowane miejsca należy dokończyć w różny, acz dowolny, sposób – podając przy tym swoich siedem cech)

Ćwiczenie, które wydaje się banalne i dla części osób takie jest (w końcu kto nas powinien lepiej znać, niż my sami?), dla niektórych jest wręcz koszmarem. „Ja nie lubię mówić/myśleć/pisać o sobie”, „Nie piszę, bo napiszę banały”, „Nie wiem, co napisać”, „Wszystko zależy od sytuacji…” itd.

Zresztą, spróbuj sam(a). Daj sobie na to 5 minut. Co pierwsze pojawia się na Twojej liście?

Możesz zapisać sobie to ćwiczenie w Style-booku, do założenia którego zachęcałam Cię w pierwszym wpisie kategorii „style coaching” – Jak znaleźć swój styl?. Znów, niebieskim kolorem oznaczyłam ćwiczenia do wykonania :).


Co to znaczy „mieć markę”?

Co kojarzy Ci się z Coca-Colą?
Czerwień, butelka, radość, rodzinne obiady, bliskość, lato, świetna zabawa, coś osobistego (wyznania, personalizacje na opakowaniach).
Przecież to tylko napój, którego zamienników na rynku jest pełno! Ale wybierasz właśnie ten – droższy, ale Ci znany, coś symbolizujący, wyrazisty. I Coca-Cola bardzo dba o to, byś tak ją postrzegał/a; by wszyscy postrzegali ją właśnie w ten sposób – bo to przynosi jej rozpoznawalność, a rozpoznawalność przekłada się na sprzedaż. W dużym uproszczeniu.

Jak to się ma do Ciebie?

Otóż, jeśli sam/a nie zadbasz o to, jak Cię widzą, o to, co mówisz o sobie, zdasz się na cudze domysły i obserwacje na swój temat. A oni mogą Cię źle zrozumieć lub … po prostu … nie zauważyć, nie zapamiętać.

Jeśli sam/a nie mówisz jaki/a jesteś, inni powiedzą to za Ciebie – a to może Ci się nie spodobać.

Pomyśl sobie, że „rekrutujesz” nianię do malutkiego dziecka. Niezależnie od zawartości CV, Twoją uwagę zwróci zapewne dziewczyna dojrzalsza, uśmiechnięta, mówiąca spokojnie i melodyjnie, o delikatnym głosie, „miękka i przytulna” (np. mająca więcej ciałka, ubierająca się w miękkie, mięsiste materiały) – raczej nie spodziewasz się, że chuda, nastoletnia „metalówa” w ćwiekach będzie lepszą opcją na nianię, mimo że ma świetne referencje.

Tak, jak na imprezę wybierasz Coca-Colę, bo kojarzy Ci się z najlepszą zabawą w bliskim gronie, tak na nianię wybierzesz osobę, która kojarzy Ci się z „byciem nianią”. Jeśli za zadanie dostaniesz wybrać spośród swoich znajomych „człowieka biznesu”, to gdy braknie wiedzy o faktycznych osiągnięciach zawodowych, będziesz wskazywać osobę prezentującą się jako aktywna, obrotna, biznesowo ubrana. Oczywiście, może się okazać, że tym samym przeoczysz kolejnego Rockefellera w jeansach, ale kto inny – jako pierwszy – przyszedł Ci na myśl. Kto inny zbudował swoją markę w Twojej głowie.

Mieć markę = coś znaczyć.


4 filary marki

To zadanie znalazłam w książce Simona Middletona – „Brand New You”. Middleton postuluje istnienie 4 aspektów (filarów) marki, które składają się na jej unikatowość. A zatem:

1. W czym jesteś autentyczna (szczera, prawdziwa, 100% sobą) ?

2. Zniewalająca (emocje: co sprawia, że budzisz w innych emocje, pociągasz) ?

3. Wyróżniająca się (fakty: talenty, pasje, aktywności, czym się lubisz chwalić ;) ) ?

4. Doskonała (co – subiektywnie – robisz najlepiej, czego można się od Ciebie uczyć) ?

Czy Twoje 4 filary współgrają ze sobą?
Czy są jak nogi jednego krzesła? Są bogato zdobione czy wyszczerbione, a może w ogóle jednej brak?
Zbuduj filary, na których oprzesz swoją markę.

 

 

(Odwiedzin 152 od początku, 1 dzisiaj)

Powiązane wpisy